Była sobie łąka – 10

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

A to wcale nie był taki zwykły domek, to był muchomor, w którym mieszkała mała mrówka. Z szeroko otwartego okna roznosił się piękny aromat kompotu z suszonych owoców. Właśnie ta mrówka czekała na swoją miłą koleżankę muszkę.

Przez tę soczystą łąkę szła żaba „Ababa”, wytężyła swój mały nosek i wyczuła zapach gotowanych suszonych owoców. Żaba wyciągnęła swój długi język i hop… poparzyła się, bo kompot był gorący.

I wtedy gospodyni tego niezwykłego domku zaopiekowała się nieproszoną wredną…. i otuliła jej długi język kropelkami deszczowej wody z dachu swojego domku.

Autor: Ania B