Była sobie łąka – 35

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka z zielonymi kwiatami. Przez okno dostrzec można było kota, który buszował po kuchni i zwalał co się da. Nagle weszła dziewczyna, która dopadła kota, zawiązała mu na szyi czerwoną wstążkę i wyszła z nim na spacer. Kot, niezadowolony z tego spaceru, nagle ucieka na drzewo, chowając się przed swoją dręczycielką. Dziewczyna wołając kota i szukając go, nagle potyka się o kamień, łamiąc przy tym obcas w bucie. Na szczęście w torebce ma gumę do żucia, którą wykorzystuje do sklejenia obcasa, aby nie iść dalej boso.

Wpada też na inny pomysł, aby ułamać drugi obcas. I tak też czyni, śmiejąc się głośno z siebie i patrząc, jak dziwnie gapią się przechodnie.

Autor: Lusi