Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, unoszona ciepłym wietrzykiem.
Pogoda była piękna. Chociaż jeszcze była wczesna godzina, to słońce mocno grzało. W pewnej chwili drzwi domku gwałtownie się otworzyły i z wielkim hałasem wypadło z nich dwoje małych dzieci. Nie zważając na nawoływania kobiecego głosu, dobiegające z otwartego okna, dzieci pobiegły w stronę lasu. Zaraz za nimi wyskoczył rudy mały piesek. Radośnie machając ogonkiem, biegł za dzieciakami. Zbliżali się do strumyka, gdzie było widać było zacumowany kajak. I to pewnie niepokoiło kobietę, która zaraz wybiegła za dziećmi.
Autor: Lucyna