Była sobie łąka – 45

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a za nią stał staruszek, opierający się łokciami o parapet. Staruszek wyciągnął fajkę i napełnił ją tytoniem, uśmiechając się do siebie i do widoku za oknem. Musiał o czymś rozmyślać, bo co chwila kiwał głową, jakby przekomarzając się ze sobą. I tak ta chwila trwała i sączyła się powoli, fajka pykała, a z kuchni dobiegał zapach obiadu.

Autor: Ewa Majewska