Ciemność zgęstniała – 18

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i dobre myśli.

Przedmioty stojące w biurze były oświetlane stopniowo. Najpierw brudny, przewrócony kubek, wypisany długopis i zmięta kartka papieru. Później sprzęt kserograficzny i komputer. Wreszcie mapa starego świata na dużej ścianie.

Dobre światło wybrało to pomieszczenie – biuro pożytecznej firmy, która wraz z rozlaną ciemnością zastygła. Promienie światła jednak skierowały się w miejsce dobre niegdyś dla wszystkich i po paru dniach światło było widoczne już poza budynkiem. Było tylko kwestią czasu, kiedy uśpieni ludzie obudzą się i podejmą znowu misję tworzenia.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 17

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wiarę, że wyjdziemy z lasu.

Byłam z ojcem i swoją siostrą na jagodach. Ojciec znał bardzo dobrze las, ale tego dnia tak się skupiliśmy na zbieraniu jagód, że nagle stracił orientację, gdzie jesteśmy.

Podniósł głowę, rozejrzał się dookoła i doprowadził nas do leśnej drogi. Znów się rozejrzał, spojrzał w górę, w niebo. Zobaczył księżyc i postanowił, że pójdziemy za jego światłem. Światło księżyca coraz bardziej jaśniało i nagle ojciec zobaczył drwala, który mimo późnej pory jechał furmanką, bo z wyrębu wracał do domu. On też nas zauważył. Dowiózł nas do wsi odległej o 5 km od tej, w której przebywaliśmy na letnisku. Ale tę drogę mój ojciec już dobrze znał. Więc wróciliśmy do naszej wsi, szczęśliwi, zadowoleni, obserwując po drodze latające świetliki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciemność zgęstniała – 16

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rozszerzając się na coraz dalsze rejony niczym kręgi wychodzące z jednego punktu wody po wrzuceniu weń kamyka, jak przy puszczaniu „kaczki”.

Światła pojawiły się też w sercach ludzi – zaczęli grupować się w organizacje, które miały za zadanie wspierać się wzajemnie, dzielić się swoimi dobrami i wytwarzać usługi, które w tych warunkach były nieocenione i ważne, jak nigdy dotąd.

Fale światła, dobra i życzliwości rozchodziły się, jak efekt domina, na coraz bardziej odległe zakątki Ziemi.

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 15

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i spokój. Powoli światło narastało, zbliżało się i ogromniało. Wszystkie osoby, których sojusznikiem ono było, zatrwożyły się…

Wraz ze światłem przyszedł rycerz na białym rumaku. Wraz z jego nadejściem powoli odkrywały się kontury pięknych lasów i gór, w których żyli ludzie.

Świat powoli zmieniał się. Rozjaśniał i wyostrzał, a wraz z tym ludzie rozpogadzali się i wzrastali.

Autor: Jan Smuga

Ciemność zgęstniała – 14

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i odpowiedź na pytanie dlaczego…

Przecież to nie mogło się zdarzyć. To nie było ani rozsądne, ani możliwe. Wręcz budziło to duży sprzeciw…

Normalną rzeczą była ucieczka do słonecznych łąk i pięknie oświetlonych lasów.

Równowagę przywracał odbity w jeziorze obraz nieba. Spokój był zaklęty w równej tafli wody…

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 13

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i…

– Wyłącz to wideo, już późno – powiedział dziadek do wnuka.

– Jeszcze trochę, dziadku, proszę… „Powrót Króla” jest taki piękny…

– Przecież już go widziałeś! Całego „Władcę Pierścieni” oglądałeś już przynajmniej kilkanaście razy – zdziwił się dziadek.

– I jeszcze chcę… Dziadku, pozwól, jeszcze trochę, proszę… – prosił wnuk.

Dziadek popatrzył na rozemocjonowanego chłopca i wzruszył ramionami. Wyszedł z pokoju i starannie zamknął za sobą drzwi. Pomyślał chwilę i przyniósł duży koc, który położył na podłodze, żeby zasłonić smugę światła, dobywającą się spod drzwi.

– „Może matka nie zauważy” – pomyślał… i poszedł spać.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 12

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i…

…i trudno mi się skupić na tym obrazie. Myśli wracają do lodówki, która dzisiaj się zepsuła.

Trudno myśleć o poważnych sprawach, gdy boję się, czy nie rozmrożą się pierogi, które robiłam dla swojej rodziny.

Autor: Anonim

Ciemność zgęstniała – 11

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i kolory.

Światło rosło, rozświetlając wszystkie zakamarki i dając radość i ufność tym, którzy zwątpili. Świat odrodził się na nowo, a ludzie byli bardziej świadomi i mądrzejsi o nowe doświadczenia…

Już wiedzieli, że bardzo wiele od nich zależy – od nich, od ich przekonań, motywacji, nastawienia i podejmowanego działania.

Z ufnością patrzyli w przyszłość, wierząc, że tym razem, po tylu bolesnych doświadczeniach, nauczą się utrzymywać pokój i współpracę, zarówno między pojedynczymi ludźmi, jak i rodzinami, grupami społecznymi oraz całymi narodami…

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 10

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i świadomość, że będzie jaśniej, cieplej i dam radę.

Zawsze po nocy przychodzi dzień. W zależności od pory roku, raz jest dłuższy, raz krótszy. Tak też jest w życiu. Po okresie złym następuje lepszy. Dlatego też nie należy się załamywać. Trzeba wierzyć, że słońce rozbłyśnie i dla mnie. Jeśli będzie to zima, będzie go mniej, ale będziemy go bardziej wyczekiwać. Jeśli będzie lato, możemy go mieć dosyć i będziemy marzyć, żeby zaszło za chmury.

Dlatego też w życiu człowieka potrzebne jest słońce, które jest synonimem życia, ale również potrzebne są chmury, z których spadnie deszcz, i ciemność, abyśmy mogli odpocząć.

Autor: Krystyna

Ciemność zgęstniała – 9

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i…

Kobieta szła w ciemności z towarzyszącym jej mężczyzną. Oboje zastanawiali się, jak dotrą do swojej wsi, oddalonej o 10 km od miejsca, w którym byli. A byli na zabawie. Bawili się wyśmienicie i nie zauważyli, jak szybko minął czas. Po wyjściu zobaczyli, że księżyc jest za chmurami. Ciemno było okrutnie. W jej głowie kłębiły się myśli, co on, mężczyzna, z którym tak świetnie się bawiła, może zrobić? Czy zachowa się jak dżentelmen? Szli drogą, potykając się od czasu do czasu. Nagle ona zobaczyła światełko, odległe światełko…

Oboje uznali, że idą w stronę tego światełka, choć pomyśleli, że to dość daleko. Nagle ona weszła na przeszkodę. Przestraszyła się. On chwycił ją za rękę. Potem oboje zaczęli macać ową przeszkodę. Nagle znaleźli się w ogromnej jasności. Z wielką radością w sercu zobaczyli przed sobą taksówkę. A to małe światełko okazało się być „kogucikiem” na jej dachu. Wsiedli do taksówki i wrócili do domu. Oboje byli szczęśliwi…

Autor: Danuta Majorkiewicz