Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i dobre myśli.
Przedmioty stojące w biurze były oświetlane stopniowo. Najpierw brudny, przewrócony kubek, wypisany długopis i zmięta kartka papieru. Później sprzęt kserograficzny i komputer. Wreszcie mapa starego świata na dużej ścianie.
Dobre światło wybrało to pomieszczenie – biuro pożytecznej firmy, która wraz z rozlaną ciemnością zastygła. Promienie światła jednak skierowały się w miejsce dobre niegdyś dla wszystkich i po paru dniach światło było widoczne już poza budynkiem. Było tylko kwestią czasu, kiedy uśpieni ludzie obudzą się i podejmą znowu misję tworzenia.
Autor: Adam