Delikatna mgiełka – 23

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stare drzewo powoli i z pełnym dostojeństwem rozwinęło swoje konary, otrzepując się jednocześnie ze starych zeszłorocznych liści. Miało już wiele lat, pamiętało dawne czasy, było świadkiem wielu spotkań i rozstań, smutków i zachwytów. Czasem pocieszało, zrzucając zaczepnie małą gałązkę lub kawałki kory. Innym razem smagało po twarzach, łaskocząc liśćmi i budząc śmiech. Ono wie, że wszystkie te ludzkie rozterki, emocje, przemijają – są tylko przez chwilę – potem znowu ulatują, niczym jesienne liście, w siną dal.

Ono trwa, mimo wielkich wichur i zamieci, mimo suszy i palącego słońca. Ono wie, jak głęboko zapuścić korzenie i skąd czerpać soki. Czerpie je nieprzerwanie od stuleci. Dumne, dostojne, nieugięte – drzewo na prastarym brzegu Wisły.

Autor: Ewa Majewska

Delikatna mgiełka – 22

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły zawsze można było zobaczyć tłum młodych i starych ludzi. Rodziny z dziećmi spacerowały przy brzegu Wisły i zachwycały się urokiem krajobrazu i śpiewem ptaków. Każdy mógł zawsze posłuchać szumu rzeki.

Autor: B

Delikatna mgiełka – 21

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły, otulona delikatną mgiełką, siedziała piękna, jasnowłosa dziewczyna. Po jej wyglądzie i uśmiechu widać było, że czekała z niecierpliwością na swego ukochanego. Z oddali wypatrywała jego oblicza, które miało wyłonić się z mgły. Delikatnie nucąc melodię do śpiewu skowronka, nakierowywała swojego ukochanego, żeby odnalazł ją w tej mgle.

Autor: Paweł

Delikatna mgiełka – 20

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział stary rybak i czekał, aż słońce wysunie się zza horyzontu. Trzymał w dłoni wędkę, z nadzieją, że wkrótce uda mu się złowić budzące się do życia ryby.

Autor: Maria

Delikatna mgiełka – 19

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły wstawał dzień. Rolnik szykował się do orki, gospodyni szykowała obrządek, a dzieci, leniwie przeciągając się w pościeli, myślały „ojej, teraz trzeba iść do szkoły”.

Obowiązki, obowiązki, obowiązki dotyczą nas wszystkich: i młodych, i starych. Patrząc na życie z perspektywy emerytki, myślę, że obowiązki trzymają człowieka przy życiu, mobilizują do działania i dodają energii.

Autor: Krystyna

Delikatna mgiełka – 18

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stał wędkarz i łowił ryby. W tym dniu rzeka płynęła pod prąd…

Wędkarz wcale nie był zainteresowany tym, co dzieje się ze spławikiem, gdyż myślał o planowanej podróży nad morze, a poranne obcowanie z przyrodą było zdrowe. Ów człowiek ostatecznie zdecydował się pojechać w góry.

Nic nie szkodzi sprawdzić, o której godzinie budzą się skowronki w górach – pomyślał sobie.

Tak więc następnego dnia rano, trzymając wędkę w lewej ręce, a w prawej koszyk z jabłkami, natknął się na pasące się na hali owce. Właściciel owiec zaproponował wędkarzowi zamianę wędki na młodziutkiego psa pasterskiego. Góralowi wcale nie była potrzebna wędka, ale jeszcze mniej potrzebna mu była gromadka malutkich szczeniaków.

Zamiana doszła do skutku.

Teraz wędkarz spaceruje z psem wzdłuż prastarego brzegu Wisły i myśli o zakupie nowej wędki…

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 17

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przy ognisku zasiadła gromadka dzieci z plecakami, termosami i gitarą. Utworzyli krąg i wsłuchawszy się przez chwilę w głos lasu – zaczęli wspólne śpiewy obozowo-harcerskich piosenek przy akompaniamencie gitary.

Autor: Ewa Majewska

Delikatna mgiełka – 16

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły budził się dzień. Pierwsi robotnicy przyjechali granatowym oplem. Po chwili rozległ się szczęk ciężkich maszyn i olbrzymie zęby glebogryzarki wbiły się łapczywie w ziemię. Kolejny dzień remontu nadbrzeża rozpoczęty!

Autor: Agnieszka

Delikatna mgiełka – 15

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły tańczyła rusałka.

– czemu się smucisz? – zapytała żuczka.

– Bo jestem mały i nikt mnie nie zauważa.

– A zrobiłeś już coś, by ktoś cię zauważył?

– I tak nikt nie widzi.

– Skąd wiesz? Ja cię zauważyłam. Pomyśl tylko, co lub kto jeszcze cię zauważy, jeśli tylko postarasz się choć trochę.

Żuk poprawił sobie humor, a rusałka tanecznym krokiem ruszyła dalej, ciesząc się słońcem, życiem i zabawą.

Autor: Ewelina

Delikatna mgiełka – 14

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rozłożyła się, co prawda też historyczna, ale znacznie młodsza od rzeki, twierdza, kiedyś tętniąca życiem – dziś opustoszała. Stanowiła świadectwo historii, minionych wojen i dawnych najeźdźców, przed którymi trzeba było się bronić lub przetrzymać ich obecność.

Pokrzywy porastały dziedziniec, na którym niegdyś odbywała się musztra. Ptaki wiły gniazda w szczelinach murów. Dziurawe dachy pozwalały, by słońce zaglądało do wnętrza budynków.

Po terenie dawnej twierdzy przechadzało się dwóch panów w eleganckich garniturach i z aktówkami.

– Jak to zagospodarować? – spytał jeden z nich.

– Jeśli wymyślimy coś ciekawego, możemy wyciągnąć dużo pieniędzy z Unii – z rozmarzeniem odpowiedział drugi.

A skowronek dalej śpiewał. Może warto, by obaj panowie zaczęli się mu uważnie przysłuchiwać?

Połączenie wzruszenia, piękna i spokojnego, radosnego serca często przynosi dobre i ciekawe pomysły…

Autor: Ewa Damentka