Kiedyś dawno dawno temu – 33

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że w przyszłości osiągnie pełnię szczęścia, spotka miłość swego życia i będzie tak szczęśliwy, jak oni w tej chwili. Patrząc na niego, już teraz rodzice zastanawiają się, jak go prowadzić i jak go pokierować, żeby był takim człowiekiem, który będzie szczęśliwy i będzie dawał szczęście…

Autor: Paweł

Kiedyś dawno dawno temu – 32

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał o jego przyszłości.

Po kilku sekundach mały chłopczyk zaczął płakać, lecz mama szybko na to zareagowała i przytuliła go do piersi śpiewając kołysankę. Dziecko po kilku minutach zasnęło, a jego tata zaniósł go do łóżeczka.

Rodzice patrząc na niego czuli niezwykłą więź i miłość dziecka do nich…

Autor: Sandra

Kiedyś dawno dawno temu – 31

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Był to szczęśliwy i radosny dzień dla obojga, gdyż już od dawna oczekiwali utęsknionego dziecka.

Chłopiec wychowywał się pod czujnym okiem rodziców. Gdy dorósł, stał się mężnym wojownikiem, który wykazywał się wielką odwagą i stanowczością. Rodzice wierzyli w to, że wkrótce stanie się przywódcą osady, niepokojonej przez klan okrutnego i złowieszczego Gota, który napadał na ludzkie siedliska, kradł mienie i mordował ludność.

Chłopiec z czasem doskonalił metody walki wręcz i zasady posługiwania się mieczem, który z pokolenia na pokolenie był przekazywany najlepszemu wojownikowi osady. Wkrótce był gotów, by stanąć w szranki, twarzą w twarz z okrutnym Gotem… Zgodnie z oczekiwaniami rodziców stał się świetnym wojownikiem i znakomitym przywódcą.

Pewnego dnia osada została zaatakowana przez mściwego i złowieszczego wroga. Nadszedł czas sprawdzenia swojej odwagi i męstwa. Ze skromnego chłopca nasz bohater stał się wojownikiem o imieniu Gerard. Gerard stał pomiędzy domami, gdy nadjeżdżał mściwy Got, który wywołał go na pojedynek. Walka była zacięta, ale dało się wyczuć przewagę mężnego Gerarda. Nagle Got padł od potężnego ciosu zadanego prosto w serce. Gerard został zwycięzcą.

Radościom i okrzykom nie było końca. Ojciec i matka byli naprawdę dumni. Gerard długo i mądrze panował. Rządził osadą, która rozwijała się i wkrótce stała się wolną i szczęśliwą krainą, bez przemocy i okrucieństwa.

Autor: Krzysztof

Kiedyś dawno dawno temu – 30

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że mu pomoże w trudnych chwilach.

Ale okazało się, że to tylko piękne i miłe słowa…

Rzeczywistość, życie, wygląda inaczej. Wychowanie dziecka, potrzeby życiowe, zaspokajanie podstawowych potrzeb, przygotowanie do szkoły, obowiązki codzienne. To wielki trud, by podołać codziennym obowiązkom, ale nikt tego nie zrozumie, jeżeli nie znajdzie się w takiej sytuacji.

Autor: Ewa G

Kiedyś dawno dawno temu – 29

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że to kolejny Conan Zdobywca i Spider Man w jednym, który, gdy dorośnie, będzie góry przenosił i przyniesie też tacie super ferrari. Miał taką nadzieję, ale cóż, to tylko nadzieja…

Mama zaś myślała w inny sposób, że ów mały chłopiec któregoś pięknego dnia, gdy dorośnie, zostanie zwariowanym pisarzem i opisze historię jej życia, a dokładniej jej zwariowane pomysły, kiedy żyła z Drakulą, szukała zombie, bądź goniła wilka w mieście, który zabrał jej ulubione buty na koturnie. W końcu naszło ją pytanie: „Co też wtedy to dziecko o mnie pomyśli? Oby tylko nie uznał mnie za psychopatkę bądź wampirzycę.”

Autor: Lusi

Kiedyś dawno dawno temu – 28

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że jego synek wyrośnie na dobrego i wybitnego człowieka.

Mijały lata. Chłopiec rósł i rozwijał swoje zainteresowania. Po przeprowadzce do innego miasta i zmianie szkoły, chłopak zmienił się. Spotkał innych znajomych, którzy mieli na niego zły wpływ. Chłopak zaczął balangować i nadzieje rodziców prysły jak bańka mydlana.

Pewnego wieczoru na imprezie chłopak miał wypadek i postanowił zmienić swoje życie na lepsze…

Autor: AW

Kiedyś dawno dawno temu – 27

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że kiedy dorośnie będzie szczęśliwym człowiekiem.

Razem z żoną bardzo czekali na jego narodziny. Długimi jesiennymi wieczorami rozmawiali i planowali przyszłość dla ich dziecka. Obydwoje doszli do wniosku, że najważniejsze jednak, aby był dobrym człowiekiem.

Lata mijały, a chłopiec pod okiem kochających i troskliwych rodziców wyrastał na pięknego młodzieńca.

Autor: A

Kiedyś dawno dawno temu – 26

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopiec był długo oczekiwanym potomkiem. Jego rodzice od lat próbowali spłodzić następcę tronu. Ojciec w marzeniach snuł jego przyszłość. Widział mądrego silnego króla, którego serce było silne, twarde, ale sprawiedliwe. Widział go, jako dokładną swoją kopię. Mama też planowała przyszłość swojego syna. Oczyma duszy dostrzegła jego ślub, swoje własne wnuki i ciągłość rodu.

Jednak chłopiec dorósł i zrzekł się tronu, czym zraził do siebie ojca. Nie ożenił się, gdyż jego serce pragnęło czegoś innego. Ale wiecie co? Był pierwszym z rodu, który naprawdę posłuchał swojego serca i zrobił nie to, co należało, a co trzeba było zrobić. Zrezygnował z władzy, z tronu, bo wiedział, że nie będzie dobrym władcą. Nie ożenił się, bo nie kochał wybranej kobiety. Nie chciał unieszczęśliwiać jej i siebie.

Warto trwać przy tradycji, ale warto też dążyć do zmian…

Autor: Ewelina

Kiedyś dawno dawno temu – 25

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. To było pierwsze ich dziecko i do tego syn. Syn był potrzeby, szczególnie ojcu. Kto miał przejąć warsztat i umiejętności ojca, jak nie jego dziecko. A praca była ciężka i wymagała męskiej siły, ale to był syn i rodzice się bardzo ucieszyli. Matka wolałaby by córkę. Córka pomagałaby w kuchni i mamie mniej by było nudno, ale był syn i to było jej dziecko. To patrzyła na maleństwo z sympatią.

Ojciec dorzucił drew do kominka, wyjął gitarę i zaczął brzdąkać. Ulatywały coraz piękniejsze nuty i akordy. Dziecko patrzyło z ciekawością. Matka zamyśliła się i wsłuchała w dźwięki muzyki. Szukała słów do tych dźwięków i przychodziło jej na myśl, dom, rodzina, ciepło.

A muzyka rozchodziła się, wibrowała i była harmonijna.

Autor: Janusz Nitkiewicz