Wiosenny las – 30

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i słuchał muzyki w telefonie komórkowym. Im głośniej nastawiał muzykę, tym przyroda dookoła wydawała się coraz głośniejsza.

Ów mężczyzna odczuł, że przyroda chce mu coś powiedzieć. Nastawił jednak odbiornik jeszcze głośniej.

W odpowiedzi, dźwięki przyrody stały się jeszcze mocniejsze. Te połączone hałasy były już nie do zniesienia i łatwiej było wyłączyć odbiornik niż przyrodę.

Zdezorientowany wędrowiec wyłączył wreszcie telefon, by sprawdzić, co się będzie działo.

Dźwięki lasu niemalże natychmiast stały się dużo bardziej przyjemne i kojące.

Być może wniosek z tego jest taki, że warto zagłuszać hałas cywilizacji, a nie przyrody, która jest silniejsza od człowieka.

Autor: Adam

Wiosenny las – 29

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i miał na sobie dosyć dziwne ubranie, jak na tę porę roku przynajmniej. Czarny cylinder, czarny frak i eleganckie lakierki – to dość nietypowy strój, jak na spacerowanie po lesie. Wzbudzał też ciekawość większości osób.

– Skąd on wraca? Dlaczego się tak ubrał? Kim on jest? – kłębiły się w ich głowach pytania.

Nikt jednak nie odważył się ich zadać. Mężczyzna przeszedł i nigdy więcej nie pojawił się w tych stronach.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 28

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i gwizdał. W kieszeni trzymał harmonijkę ustną. Wyciągnął ją teraz i zaczął grać. Przechodnie przystawali i z życzliwością spoglądali w jego kierunku.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 27

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmawiał przez telefon komórkowy. Kłócił się z kimś. Kipiał gniewem. Był czerwony na twarzy i mówił donośnym, zagniewanym głosem. Zdziwione zajączki, schowane w paprociach, wystawiały łebki, żeby mu się przyjrzeć. Żaby kumkały jak szalone, ptaki nawoływały się wesoło, powietrze pachniało, soczysta młodziutka zieleń koiła oczy, a on tego nie widział, nie słyszał i nie czuł.

Szedł zamaszystym krokiem, wymyślał rozmówcy i był zamknięty w swoim kokonie gniewu.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 26

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i kichał.

To wiosenne powietrze dostarczało świeżego tlenu. Po zimowym zastoju była to doskonała inhalacja. Wyjęta z plecaka mapa dostarczyła informacji, jaką drogą iść. Przy paśniku stał stary rower, który jakby oczekiwał na użycie go. Ów rower stał tam w bezruchu już kilka lat. Młodzieniec zadowolony, że trafił w to miejsce, wyjął pompkę i napompował koła. O dziwo wszystko było sprawne. Przejażdżka była przyjemna, choć nie było zbyt ciepło.

Napotkany po powrocie leśniczy przekazał chłopakowi wiadomość, że ten rower długo czekał, aż się nim ktoś przejedzie.

Autor: Adam

Wiosenny las – 25

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i ciągnął ze sobą wielką, ciężką walizkę. Wysiadł o jedną stację za wcześnie, więc postanowił pójść na skróty.

Tak właśnie znalazł się w lesie, wśród spacerujących bez walizek ludzi. Ciężar powoli dawał się we znaki. Postanowił więc odsapnąć nieco. Nałożył czapkę na oczy, tak żeby mrużąc oczy popatrzeć na słońce. Dał sobie kilka minut na pobycie z lasem, sam na sam. Potem wyciągnął komórkę, ustawił nawigację, wziął walizkę i ruszył dalej.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 24

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zastanawiał się, jak to jest być kobietą.

Od dawna czuł się uwięziony w swoim męskim ciele. Marzył o makijażu i o kolorowych ciuszkach, tylko nie wiedział czy to tęsknota do koloru i niezwykłości, czy bunt przeciw męskim obowiązkom, czy też kobieca tożsamość schowana w nim gdzieś głęboko.

Wiedział, że można operacyjnie zmienić płeć, ale czy stać go na taki krok? Czy nie byłby rozczarowany po operacji? Zdawał sobie sprawę, że czuje się samotny, a po operacji jego samotność może wzrosnąć jeszcze bardziej.

Trudna decyzja, trudne tematy. Popatrzył na otaczającą go zieleń. Postanowił, że czas spędzony w lesie wykorzysta na odpoczynek. Jutro też jest dzień. Wróci do rozważań jutro…

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 23

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i bacznie obserwował idącą przed nim kobietę. Kobieta rozglądała się nerwowo. W pewnej chwili doskoczyła do mijającej ją kobiety i wyrwała jej torebkę. Błyskawicznie zniknęła za drzewami. Mężczyzna westchnął z ulgą i pomyślał – „no całe szczęście, bo myślałem, że ma kochanka”.

Autor: Andrzej

Wiosenny las – 22

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozglądał się dookoła z wielką ciekawością. Całą jesień, zimę, przedwiośnie i wczesną wiosnę ciężko pracował. Podobnie jak koledzy, prawie nie wychodził z biura. Dopiero wczoraj wieczorem zakończyli ten projekt.

Zmęczony wziął dzień urlopu. Nie spodziewał się takiego piękna jak to, które go otaczało. Delikatna zieleń wyglądała jak piękna sukienka, która ubrała wiosenny las. Dawno nie widział takiej świeżutkiej zieleni, takich młodych listków. Zwykle pamiętał mocną, momentami przyszarzałą zieleń lata oraz złotą jesień. A tu młodziutki, wiosenny las tańczył na lekkim wietrze jak panna młoda. Szmer listków, świeże powietrze i słodkie trele ptaków dopełniały wrażenia.

Młodzieniec westchnął i odetchnął pełną piersią. Był szczęśliwy.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 21

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zauważył kuchnię polową. To była wojskowa kuchnia na przyczepie. Dymu było co niemiara, a zwiastujący obiad zapach roznosił się na dużej przestrzeni. Jak się wkrótce okazało, podobnych kuchni było w lesie kilkanaście, a każdy zespół gotował inną potrawę. Spacerowicz trafił bowiem na konkurs gotowania wojskowego. Idąc, nieśmiało zapytał, czy mógłby zostać poczęstowany grochówką.

Jak przystało na dobrą imprezę, poczęstunek był przewidziany. Mężczyznę poczęstowano trzema rodzajami grochówki oraz zupą pomidorową i szczawiową. Każda porcja była obfita i przepyszna. Młodzieniec nie przewidział jednak, że po takim obiedzie nie będzie mógł się ruszyć. W zamian za to, siedząc wygodnie przy stole, mógł rozmawiać ze wszystkimi kucharzami o jedzeniu.

Autor: Adam