Ciemność zgęstniała – 22

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rosnącą ciekawość.

Z czerni wyłaniały się kolejne przedmioty – kolorowe pisaki, nocna lampka, która od dawna nie działała, pożółkłe kartki papieru, obrazy zapomnianego artysty, wypłowiałe ubrania. Wszystko to w ciemnościach straciło sens, w najczarniejszej czerni zamilkły kolory. A ludzie, choć wysilali oczy – nie mogli nic odczytać. Teraz na nowo wszystko się odradzało, świat nabierał barw. Mała dziewczynka przysłaniała oczy. Nowe dziwne zjawisko wzbudzało ciekawość, ale i strach. Po chwili jej oczy nieco przywykły. Zobaczyła dookoła ten sam świat, jaki znała od urodzenia, ale nic już nie było takie jak dawniej.

Autor: Agnieszka