Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i radość. Gdy światło pojawiało się coraz większe, w duszy coś silnie drgnęło. A rozum podpowiadał, że ciemność nie powróci, że wszystko zaczyna się układać, że znów będzie dobrze, kolorowo, wesoło, szczęśliwie. Wszyscy zrozumieją, że trzeba się cieszyć i żyć tak, aby każdy był szczęśliwy i żeby nigdy, nawet na chwilę, ciemność nie zasłoniła tak pięknego świata. Światłość świeciła już zawsze.
Autor: Monika