Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i dawało wolność. Ogrzewało swym blaskiem serca, przenikało dusze. Karciło, a jednocześnie koiło. Dodawało otuchy, odgradzając osobę od mroku nocy. Sprawiało, iż w natłoku codziennych trosk i spraw chciało się żyć. Kiedy jesteś smutny, czujesz się oszukany i samotny, poszukaj tego światła. Ono tam jest. Na samy dnie twojej duszy. Wtedy też znajdziesz spokój i ukojenie.
Autor: Ewelina