Ciemność zgęstniała – 36

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i na początku słabą jeszcze, ale coraz silniej odczuwaną wiarę, że jeszcze „będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale”, że jak w piosence Magdy Umer – „jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy” – jeszcze nie… Możemy być na rozpaczy dnie, ale jeszcze nie!

I powoli światełko wlewało się i rozchodziło po dotąd najciemniejszych zakamarkach duszy.

Autor: Ewa Majewska