Ciemność zgęstniała – 9

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i…

Kobieta szła w ciemności z towarzyszącym jej mężczyzną. Oboje zastanawiali się, jak dotrą do swojej wsi, oddalonej o 10 km od miejsca, w którym byli. A byli na zabawie. Bawili się wyśmienicie i nie zauważyli, jak szybko minął czas. Po wyjściu zobaczyli, że księżyc jest za chmurami. Ciemno było okrutnie. W jej głowie kłębiły się myśli, co on, mężczyzna, z którym tak świetnie się bawiła, może zrobić? Czy zachowa się jak dżentelmen? Szli drogą, potykając się od czasu do czasu. Nagle ona zobaczyła światełko, odległe światełko…

Oboje uznali, że idą w stronę tego światełka, choć pomyśleli, że to dość daleko. Nagle ona weszła na przeszkodę. Przestraszyła się. On chwycił ją za rękę. Potem oboje zaczęli macać ową przeszkodę. Nagle znaleźli się w ogromnej jasności. Z wielką radością w sercu zobaczyli przed sobą taksówkę. A to małe światełko okazało się być „kogucikiem” na jej dachu. Wsiedli do taksówki i wrócili do domu. Oboje byli szczęśliwi…

Autor: Danuta Majorkiewicz