Czerwcowa noc – 11

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę. Jedne z nich miały wianki, inne chciały tylko popatrzeć.

Mała dziewczynka trzymała w ręku wianek upleciony z koniczyny. Jej brat powiedział jej, jak przymocować go do drewnianych listewek, żeby pływał. Dziewczynka bardzo chciała mieć psa, więc wianek puściła z myślą, że może wyłowi go jakiś pies i przyjdzie do niej.

Tydzień później były jej urodziny. Pojechała do cioci na wieś i tam rodzice zgodzili się, żeby wzięła jednego z ośmiu szczeniaczków. Był mały, okrągły. Biały jak kwiatek koniczyny. Oczywiście nazwała go „Koniczynka”.

Autor: Borówka