Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę. Była wśród nich samotna, cicha dziewczyna. Szła wolno i rozglądała się, jakby kogoś szukała.
W pewnej chwili przystanęła, znieruchomiała i wpatrzyła się w wysokiego, przystojnego mężczyznę, który czule witał się ze śliczną, roześmianą blondynką.
Dziewczynie zakręciły się łzy w oczach. „Wiedziałam, czułam, że on mnie zdradza” – pomyślała. Po chwili oprzytomniała i postanowiła oddalić się niepostrzeżenie. Nie zdążyła. Poczuła, że porywają ją, unoszą w górę i przytulają silne męskie ramiona, a przy uchu usłyszała roześmiany głos swojego chłopaka:
– Kochanie, cieszę się że już jesteś, tylko Ciebie brakowało, całe towarzystwo już jest w komplecie.
Po czym przedstawił jej blondynkę mówiąc:
– To moja siostra. Nie zdążyłaś jej dotąd poznać, bo trzy ostatnie lata spędziła za granicą. Właśnie wróciła. Zostawiła bagaże w przechowalni i przyjechała do nas prosto z lotniska.
Autor: Ewa Damentka