Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do kina letniego.
Seanse pod gołym niebem były wielką atrakcją. Widzowie cieszyli się swoim towarzystwem, napojami, popcornem i tym, że nie siedzą w dusznej sali.
W oddali widać było sobótkowe ognisko i poświatę nad rzeką, bo dużo wianków puszczono na wodę.
Po seansie część widzów wróciła do domów, żeby wyspać się przed jutrzejszym dniem i czekającą ich pracą. A pozostali…. bawili się dalej, bo najkrótsza noc w roku jest tylko jedna! A to, że będą niewyspani? Kto by o tym pamiętał przy sobótkowej zabawie…
Autor: Ewa Damentka