Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły siedział poszukiwacz złota, który – tak się akurat zdarzyło – łowił ryby zieloną wędką z bambusa. Nadleciała wiedźma na swojej wyposażonej w turbosprężarkę miotle z dodatkowym napędem nitro. Przeraźliwy chichot wypełnił czas i przestrzeń. Niebo zadrżało.
Poszukiwacz, jak gdyby nigdy nic, zdzielił zmotoryzowaną panią wędką przez łeb. Pech chciał, że straciła przy tym ostatnie trzy zęby. Uderzyła głową o ziemię i usnęła. Z rzeki wyskoczył Posejdon i porwał ją w wodne odmęty.
Poszukiwacz wziął miotłę, poszedł do domu i pędem sprzedał ją na Allegro.
Autor: Bubulubu