Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły młoda dziewczyna ubierała się po kąpieli w rzece. Potem zebrała bukiet polnych kwiatów i poszła w kierunku chaty.
W domu na stole był już chleb, masło i miód, i czekał ukochany mąż, a w kołysce spało małe dziecko.
Jak co dzień, zjedzą razem posiłek i mąż pójdzie do pracy w lesie, a ona zajmie się domem.
Przed nimi jeszcze wiele radości i smutków, lat „tłustych” i „chudych”, ale mając świadomość, że są rodziną i mogą liczyć na siebie, dożyją późnej starości i wielu wnuków.
Autor: Bożena