Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły stał dom, z którego wyszła młoda kobieta na poranny spacer. Uwielbiała o tej porze chodzić na spacery, obserwować mgłę, czy unosi się do góry, czy opada w dół. Na tej podstawie przewidywała pogodę.
Poranek był cudowny. Śpiewały ptaki, mgła opadła, wstało słońce. W jego blasku zobaczyła pięknie ukwieconą łąkę, a w oddali drzewo. Podeszła bliżej. Była to leszczyna. Na niej dostrzegła rudzika. Przepięknie śpiewał. Nawoływał swą wybrankę.
Kobieta do dzisiaj pamięta ten koncert. Cudne dźwięki dotąd brzmią w jej uszach.
Autor: Danuta Majorkiewicz