Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o czerwonym kapturku, który ubierał się na zielono, a koloru czerwonego unikał, jak diabeł święconej wody.
Dzieci się rozbudziły, każde zaczęło znosić do domu wszystko w kolorze zielonym. Jedno z nich nawet przefarbowało włosy na tenże piękny kolor… Rodzice nie byli zachwyceni z tego powodu i ogolili dziecko na łyso.
Nie zniechęciło to go wcale. Kiedy podrosło, pomalowało się całe na zielono, wskoczyło do pierwszego lepszego statku kosmicznego i wylądowało na Marsie, stając się prawdziwym ufoludkiem.
Pech jednak chciał, że jest to czerwona planeta.
Autor: Bubulubu