Kiedyś dawno dawno temu – 21

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że wreszcie będzie miał towarzystwo, które przełamie dotychczasową hegemonię kobiet w jego domu – żona, teściowa i pięć córek… „Synku, wreszcie będzie nas dwóch. Dwóch mężczyzn w rodzinie. A jak twoje siostry wyjdą za mąż, to będzie nas jeszcze więcej” – myślał rozpromieniony Tata i z czułością spojrzał na żonę – „Bardzo cię kocham, nasze córki też, ale po śmierci teścia brakowało mi męskiego towarzystwa w domu. Teraz już spokojnie mogę słuchać waszego paplania o modzie, urodzie i damskich fatałaszkach. Jeśli zechcesz mogę chodzić z Tobą na te wstrętne zakupy, a nawet prasować. Wystarczy mi myśl, że już całkiem niedługo z Małym będziemy zbierać robaki na ryby, grać w piłkę i razem oglądać mecze…”

Autor: Ewa Damentka