Kiedyś dawno dawno temu – 22

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

„Kocham cię, mój maleńki” – pomyślał Ojciec. „Boję się o ciebie, skarbie” – pomyślała Matka. Oboje popatrzyli na siebie z troską, wiedząc że zrobią wszystko co trzeba, żeby maleństwo otoczyć miłością i wychować na zaradnego, mądrego człowieka, który na spełnić swoje Przeznaczenie. Ale czy im się to uda? Świat jest niebezpieczny i nieprzewidywalny… Czy starczy im sił, wytrwałości, wiary…?

A tymczasem Maleńki, nie zdając sobie sprawy z trosk rodziców, leżał cichutko i rozglądał się z ciekawością. Potem zagaworzył. Gdy rodzice pochylili się nad nim, uśmiechnął się do nich promiennie. Wtedy w obojgu stopniał smutek, a zastąpiła go ufność, nadzieja i bezwarunkowa miłość.

Autor: Ewa Damentka