Kiedyś dawno dawno temu – 24

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Miał więc wszystko, czego potrzebował, by iść dalej w swoje życie, szczęśliwie rosnąć i rozwijać się. Rodzice zawsze, przez wszystkie kolejne lata obdarzali go taką samą miłością – mama przytulała, a tata z życzliwością przyglądał się, jak jego syn wybiera i kroczy swoją droga życia.

Kiedy tego potrzebował, pomagali mu. Przede wszystkim dawali mu wolność i szanowali jego własne wybory. Dali mu przykład, jak powinien wyglądać związek dwojga kochających się ludzi.

Syn w swoim czasie – niosąc ten przykład w sercu – założył własną rodzinę. Sam został ojcem, niejeden raz. Kiedy jego rodzice odeszli, zawsze miał z nimi kontakt w swoim sercu i duszy. A kiedy on umarł, zawsze był w kontakcie ze swoimi dziećmi, które szczęśliwie poszły swoimi drogami i założyły własne rodziny.

Autor: Piotr Barański