Lekkie krople letniego deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było jezioro, na którym pływały żaglówki, kajaki i rowery wodne.
Żaglówki blisko brzegu obsiadły fale jak białe skrzydła motyla.
Na tarasie domku letniskowego siedziała sympatyczna, uśmiechnięta starsza pani z kotkiem na kolanach.
Kotek mruczał słodko. Na podłodze leżał zwinięty w kulkę mały łaciaty kundelek, przygarnięty przez właścicielkę jakiś czas temu. Pani ta, siedząc na tarasie i przymknąwszy oczy, wracała myślami do lat, kiedy biegała po pobliskich lasach i pływała jak ryba w jeziorze w ciepłe wakacyjne dni. Urządzała z przyjaciółmi regaty na tym pięknym jeziorze, pełnym ryb i ptactwa wodnego.
Teraz na jeziorze, w tej kolorowej łódce z białym dużym żaglem, śmiga jej wnuczka, z której jest ogromnie dumna.
„Życie jest jednak cudowne. Mam ochotę żyć jeszcze długo” – myśli starsza pani – „i cieszyć się sukcesami mojej wnusi”.
Na jej twarzy widać radosny uśmiech.
dla Bożenki napisała Joanna