Lekkie krople deszczu – 28

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było okno domu naprzeciwko. W oknie stał mały chłopiec. Rozglądał się ciekawie po mokrym świecie. Pomachałem mu ręką. Uśmiechnął się i pomachał mi swoją. Patrzyliśmy obaj na ociekające wodą drzewa, na strumienie wody płynące ulicą. Od czasu do czasu spotykał się nasz wzrok i automatycznie obdarzaliśmy się uśmiechem. Nagle chłopiec odwrócił głowę. Spojrzał w moją stronę, pomachał rączką i zniknął w głębi pokoju. Długo stałem przy oknie, uśmiechając się do deszczu.

Autor: Andrzej