Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było tropikalny las. Bujna zieleń wypełniała całą przestrzeń wokół jasnego, lekkiego bungalowu. Małżeństwo, które przyjechało tu na wypoczynek, patrzyło zafascynowane na potężne palmy i zarośla, na wspaniałe, bujne kwiaty i na papugi, które przemykały między gałęziami drzew. Małp nie było widać, być może schowały się przed deszczem. Pracownicy hotelu uprzedzali ich, żeby dokładnie zamykali drzwi i okna, jak będą wychodzić na spacer, bo małpy bardzo lubią wchodzić do domku i zabierać z niego rozmaite przedmioty.
Turyści, jadąc tu, widzieli wiele osób spacerujących mimo ulewnego deszczu. Postanowili zrobić to samo. Wzięli olbrzymi parasol i kamerę, zamknęli starannie okna oraz drzwi i poszli na swój pierwszy tropikalny spacer.
Autor: Mgiełka-Iskierka