Na dnie szuflady – 13

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Ta stara pożółkła fotografia przedstawiała ojca mojej babki. Myślałem o tym zdjęciu już jako dojrzały człowiek. Uświadomiłem sobie, że mój pradziad, niczego nieświadom, wysłał sygnał w przyszłość, niczym gwiazda supernowa wysyła feerie barw elektromagnetycznych i twardych cząstek w przestrzeń międzygwiezdną, i tak oto nasze spojrzenia skrzyżowały się w przyszłości. Myślę, że mój pradziadek nie był odosobnionym przypadkiem. Zwykle, pozując do zdjęć, nie do końca uświadamiamy sobie powagę chwili, w której uczestniczymy.

Paczuszka listów zawsze pozostała dla mnie tajemnicą. Podobno nawet sam dziadek nie wiedział, co jest w środku.

A kamyczek był jednym z tych ładnych kamyczków, które się znajduje, na których swoje nieme pismo wyciska prehistoria. To, że akurat wybieramy ten kamyczek, a nie inny, jest dziełem przypadku. Dla mnie jedyną nieprzypadkową okolicznością w tym kamyczku był fakt, że to babcia, przy jakiejś okazji, o której się nie dowiedziałem, wybrała sobie ten kamyczek jako swój kamyczek i dzięki temu ja mogłem zidentyfikować ten bezimienny kamyczek, z wyciśniętym jedynie piętnem prehistorii, jako kamyczek mojej babci.

Oprócz tych przedmiotów, w szufladzie było mnóstwo przedmiotów związanych z szyciem, a więc igły, nitki, kawałki tkanin, kłębki wełny. Była to bowiem szuflada o charakterze buforowym. Wkładano tam wszystko, co wiąże się z szyciem, a nie mieściło się akurat w małej szufladce przy starej maszynie typu Kayser. Tak więc, zwiedzanie szuflady babci można by uznać za skończone.

Przyjrzyjcie się proszę nie tyle moim szufladkom, co pudełkom z pamiątkami. Oto po otwarciu metalowego pudełka po kremie produkcji niemieckiej, widzimy co następuje… Dwa korki do piwa grolsch bez gumowych uszczelek, ale z „uprzężą”, pamiątka po jakiejś niebyt dużej libacji. Bardzo użyteczny przedmiot – dwa zapasowe klucze do mieszkania, zapasowy klucz do skrzynki na listy, kluczyk kątowy w kształcie litery „L” , służący do regulacji mostka przy gitarze elektrycznej, klucz do futerału do tej gitary elektrycznej, 45 centów amerykańskich w różnych nominałach, pamiątka po zamkniętych kontach dolarowych i dolaryzacji rynku; moneta o nominale 10000 zł, wydana na dziesięciolecie rocznicy powstania „Solidarności”, uzyskana jako fragment reszty z biletu wydanej przez kierowcę prowincjonalnego autobusu. Kierowca ten sprawiał wrażenie, jakby ten walor pieniężny z dnia na dzień miał stracić swoją legalność, a ja przeciwnie, byłem zadowolony, że uzyskałem monetę, przewyższającą stopniem trwałości banknoty, które swoją urodą przypominały kawałki szmat. Oprócz tego znajdujemy tutaj bardzo ważny klucz do skrzynki prądowej, do tak zwanego prądu niemierzonego, a na zakończenie mamy zegarek damski, z wieczkiem uruchamianym małym guziczkiem, produkcji radzieckiej, bardzo ładny i do tego stopnia, że jego uroda zahacza nieco o kicz. O każdym z tych przedmiotów można by powiedzieć jeszcze coś więcej, na przykład, w jakich okolicznościach został kupiony czy otrzymany. Można by rozprawiać na temat ewentualnych zastosowań, czy jakichś godnych uwagi atrybutów, ale myślę, że taka inwentaryzacja nie jest to dobra metoda przykuwania uwagi czytelnika.

Popatrzmy lepiej na zjawiskowość szufladek, pudełek jako takich. Przecież każde z tych przedmiotów w naszym umyśle uosabia jakąś historię. Pod pewnymi względami przypominamy swoich totemicznych poprzedników, których żony uważały, że zapładniają je totemy stojące przed domostwami. Tak więc każdy człowiek jest sumą samego siebie i szuflad czy pudełek, które posiada.

Popatrzmy na to w ten sposób: „A kto szufladę swoją rozewrze i powie: Bracia moi, oto skarby moje, z których czerpać możecie wedle własnego uznania, gdyż to, co moje jest, waszym jest. I powiedzą ludzie o człowieku owym, że zaprawdę człowiek to świątobliwy. A kto do szuflady kamienie jakoweś nieczyste wyrzucał, albo do cudzej szuflady dłoń swoją wyciągnął, od tego cześć wszelka zostanie odjęta i wszystkie szuflady jego. Nie zazna on spokoju, a prochy jego nie znajdą swojej szuflady, tako bowiem jest, że jeśli sprawiedliwym jesteś, to z szuflady wyszedłeś i w szufladzie umieszczon zostaniesz w drodze swej ostatniej”.

Albo jeszcze inaczej: „Serce roście patrząc na te czasy, nasza bowiem Rzeczpospolita szufladami stoi, które to szuflady w uporządkowaniu spraw publicznych i prywatnych się przyczyniają. Nadobne panienki dla frasunku umniejszenia liścik niewielki skreślą, a w szufladzie go pomieszczą. Poważni senatorowie dokumenta ważne po szufladach trzymają. Wielce to służy ładowi naszej Rzeczpospolitej, a pono nawet dzikie pohańce po stepach hultajstwem się trudniące, to sobie za zaszczyt poczytują, iżby do siodła bodaj jakowy kuferek przytroczyć”.

I tak to właśnie wygląda nasza szufladowa cywilizacja…

Autor: Janusz Lemański