Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.
Na fotografii znajdowała się kobieta w wieku 18, góra 20 lat. Miała na sobie drogo wyglądającą suknię, szeroki kapelusz pełen pawich piór i białą koronkową parasolkę.
– Kim jest ta kobieta? – zapytałem cicho swojego przyjaciela.
– To emigrantka. Odwróć zdjęcie. Podpisana jest jako Jean. Pradziadek ocalił jej życie. Po powrocie do kraju wysłała mu to zdjęcie. Bo widzisz przyjacielu, o dobrych uczynkach pamiętamy zawsze. Nigdy o nim nie zapomniała.
Kiwnąłem głową na potwierdzenie. Kto wie, może kiedyś ja zrobię coś, dzięki czemu będą o mnie pamiętać?
Autor: Ewelina