Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.
Połowa fotografii tak bardzo wyblakła, że twarze sportretowanych osób były już nie do rozpoznania. Wspomnienia o tych osobach też powoli się zacierały w pamięci. Czyżby nie byli oni więc tacy ważni? A może warto pogrzebać w starych szufladach i póki nie jest za późno uratować i ocalić jakieś wspomnienie ze starych klisz…?
Autor: Ewa Majewska