Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki, małego, zimnego, kryształowo czystego strumyka, w którym pływały małe rybki, jak również żyły raki.
Taki obraz mam pod oczami, kiedy wspominam wakacje spędzane u babci pod Kaliszem. Piękny ogród, w którym rosły drzewa owocowe, krzewy porzeczek i agrestu, jak również truskawki, pomidory, ogórki, ziemniaki i kwiaty, mnóstwo kwiatów. Mały drewniany domek, przed nim podwórko, po którym przechadzały się dostojne kwoki, wodząc za sobą żółciutkie kurczęta. I babcia, która je karmiła, siedząc na małej ławeczce.
Autor: Krystyna