Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Przyjemne ciepło unosiło się w powietrzu. Zachłannie chłonę i chcę zatrzymać tę chwilę. Chcę zatrzymać to poczucie, bo mam wrażenie, że to może zaraz się skończyć. Nadciągają chmury, deszcz i wiatr. Kiedy przyjdą, zdmuchną nitki babiego lata – a wraz z nimi spokój i ciszę, która teraz trwa… Tak zwyczajnie trwa – wraz z leniwym brzęczeniem muchy w powietrzu, świergotem ptaków i odgłosem kosiarki w oddali.
Autor: Ewa Majewska