Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.
Mały chłopczyk szukał robaków na ryby. Pomagał mu w tym jego tata, który pokazywał, gdzie najlepiej kopać.
Nazbierali dużo robaków do słoika i poszli nad rzeczkę, gdzie leżały już ich wędki.
Obydwaj usiedli obok siebie, zarzucili wędki do wody i… czekali, co będzie dalej. I tak czekali, siedzieli, czekali…, aż obudziło ich głośne wołanie mamy chłopca, że już pora na kolację.
Zabrali wędki i słoik z robakami. Postanowili, że przyjdą nad rzeczkę następnego dnia rano. Może wtedy uda im się coś złowić. Przynętę przecież już mają. Chłopczyk z wielką dumą tulił do piersi duży słoik z robakami, a tata niósł wędki.
Autor: Ewa Damentka