Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…
Ten obraz przypomina mi się, gdy wspominam wakacyjne plenery. Przyjemnie się maluje w takich warunkach. Rozgrzana ziemia oraz ciepłe powietrze sprzyjają kontemplacji i malowaniu pejzaży.
Lubiłam malować rozległe łąki i otwartą przestrzeń. A kiedy robiło się za gorąco, chodziłam do lasku przy strumyku. Było chłodniej i też dużo ciekawych tematów do malowania…
Autor: Ewa Damentka