Nitki babiego lata – 28

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Ten obraz przypomina mi się, gdy wspominam wakacyjne plenery. Przyjemnie się maluje w takich warunkach. Rozgrzana ziemia oraz ciepłe powietrze sprzyjają kontemplacji i malowaniu pejzaży.

Lubiłam malować rozległe łąki i otwartą przestrzeń. A kiedy robiło się za gorąco, chodziłam do lasku przy strumyku. Było chłodniej i też dużo ciekawych tematów do malowania…

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 26

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Mały chłopczyk szukał robaków na ryby. Pomagał mu w tym jego tata, który pokazywał, gdzie najlepiej kopać.

Nazbierali dużo robaków do słoika i poszli nad rzeczkę, gdzie leżały już ich wędki.

Obydwaj usiedli obok siebie, zarzucili wędki do wody i… czekali, co będzie dalej. I tak czekali, siedzieli, czekali…, aż obudziło ich głośne wołanie mamy chłopca, że już pora na kolację.

Zabrali wędki i słoik z robakami. Postanowili, że przyjdą nad rzeczkę następnego dnia rano. Może wtedy uda im się coś złowić. Przynętę przecież już mają. Chłopczyk z wielką dumą tulił do piersi duży słoik z robakami, a tata niósł wędki.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 25

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Mężczyzna patrzył w dal, a wirujący świat nie chciał się zatrzymać. Ostry zapach trawy przyprawiał go o jeszcze większy wir. Musiał na moment zamknąć oczy. Powoli dochodził do siebie. Słyszał śpiewające ptaki i cykające świerszcze.

– Piękny ten świat – wymamrotał, bo mówienie szło mu opornie.

Dopił ostatni łyk wódki i rozbił butelkę o drzewo. Po czym, zataczając się, poszedł przez łąki do domu.

Autor: Andrzej

Nitki babiego lata – 24

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Wolnym krokiem, ciężko oddychając szedł młody człowiek – miał 18 albo 19 lat – raczej nie więcej… Twarz zmęczonego starca, doświadczonego przez życie, malowała się na jego obliczu. W dali wciąż unosiły się dymy płonącego i dogorywającego miasta. Płynący z miasta swąd spalenizny mieszał się z wonią ziemi i zapachem kwiatów.

Autor: Ewa Majewska

Nitki babiego lata – 23

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Leśną drogą szedł spragniony wędrowiec. Był spragniony na własne życzenie. Nic nie pił przez długi czas, bo chciał skosztować bardzo czystej i zimnej wody z leśnej studni. Miał wszystko, aby wyciągnąć wodę, miał też butlę, by wziąć zapas wody ze sobą.

Pierwszy łyk był niesamowity. Wędrowiec nie był pewien, czy woda jest bardziej zimna, czy bardziej smaczna. Napełniona butelka od razu pokryła się rosą. Zawartość była krystalicznie czysta.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 22

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Mały pastuszek odpoczywał. Położył się na ziemi i łapał przelatujące nitki. Widok ten był tak uroczy, że został upamiętniony przez Józefa Chełmońskiego na słynnym płótnie zatytułowanym „Babie lato”. Możemy obejrzeć go w muzeum lub na reprodukcjach.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 21

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Przyjemne ciepło unosiło się w powietrzu. Zachłannie chłonę i chcę zatrzymać tę chwilę. Chcę zatrzymać to poczucie, bo mam wrażenie, że to może zaraz się skończyć. Nadciągają chmury, deszcz i wiatr. Kiedy przyjdą, zdmuchną nitki babiego lata – a wraz z nimi spokój i ciszę, która teraz trwa… Tak zwyczajnie trwa – wraz z leniwym brzęczeniem muchy w powietrzu, świergotem ptaków i odgłosem kosiarki w oddali.

Autor: Ewa Majewska

Nitki babiego lata – 20

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Całą grupą wędrowaliśmy już trzeci dzień. Cały czas było sucho i gorąco. Mieliśmy wodę do picia, ale o kąpieli można było tylko marzyć. Rzeczka dawała nadzieję, że będzie tej wody więcej…

W rzeczce jej nie było, ale w domku nad rzeczką, który okazał się być małym motelem, owszem już była.

Autor: Borówka

Przy pięknej starej toaletce – 37

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pływa żabką w jakimś nieznanym jeziorze. Dopłynęła do maleńkiej wysepki. Usiadła na trawie i zaczęła rozglądać się dookoła. Zobaczyła olbrzymie jezioro otoczone wysokimi górami i zasilane przez kilka dużych wodospadów. Nie widziała ludzi, łódek, kajaków, domów czy nawet namiotów. Po prostu piękny, dziki zakątek.

Rozkoszowała się świeżym powietrzem i przepięknym widokiem.

Później postanowiła, że pozwiedza okolice, więc znowu weszła do jeziora, żeby dopłynąć do brzegu. I wtedy właśnie… zadzwonił budzik.

Autor: Ewa Damentka