Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…
Ponieważ rodzice byli mądrzy, wrażliwi, empatyczni, optymistyczni i otoczeni życzliwymi ludźmi, chłopczyk rósł zdrowy i wesoły. Miał kota, do którego się tulił i psa, z którym z czasem zaczął wychodzić na spacery. Chłopczyk nie lubił swojej zrzędliwej babci, więc w dniu jej urodzin podkradał się do werandy, na której przesiadywała, kładł bukiet kwiatów, które nazrywał na łące i oddalał się/uciekał niezauważony.
Babcia umarła, taka jaką była – zawsze zrzędliwa, krytykująca i ciągle niezadowolona. Chłopiec, już w wieku 25 lat, poszedł na jej grób, położył wiązankę kwiatów, którą zebrał na łące, i oddalił się nieśpiesznie, uśmiechając się życzliwie.
Autor: Ania Mia