Kiedyś dawno dawno temu – 15

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Ponieważ rodzice byli mądrzy, wrażliwi, empatyczni, optymistyczni i otoczeni życzliwymi ludźmi, chłopczyk rósł zdrowy i wesoły. Miał kota, do którego się tulił i psa, z którym z czasem zaczął wychodzić na spacery. Chłopczyk nie lubił swojej zrzędliwej babci, więc w dniu jej urodzin podkradał się do werandy, na której przesiadywała, kładł bukiet kwiatów, które nazrywał na łące i oddalał się/uciekał niezauważony.

Babcia umarła, taka jaką była – zawsze zrzędliwa, krytykująca i ciągle niezadowolona. Chłopiec, już w wieku 25 lat, poszedł na jej grób, położył wiązankę kwiatów, którą zebrał na łące, i oddalił się nieśpiesznie, uśmiechając się życzliwie.

Autor: Ania Mia

Kiedyś dawno dawno temu – 14

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu w myślach rozmawiał z malutkim: „Synku, dziś Święto Trzech Króli. Trzech Mędrców pokłoniło się Panu Jezusowi i przyniosło mu dary. Ciekaw jestem, jakie dary Ty przynosisz ludziom i światu? Przyszłość to pokaże. Teraz jesteś najwspanialszym darem, jaki mogłem dziś otrzymać. Jesteś prezentem, który zmienia mnie i moją przyszłość. Już nie będę tym samym człowiekiem, jakim byłem przed Twoimi narodzinami. Zmieniła się moja tożsamość, pojmowanie świata i sensu życia. Będę opiekował się Tobą, Twoją Mamą i Twoim przyszłym Rodzeństwem. Zadbam o wasz dobrobyt i warunki do rozwoju. Postaram się nauczyć mądrej miłości, żeby Wam nie przeszkadzać tylko wspierać w tym, byście wyrośli na wspaniałych ludzi. Dzięki Tobie i przy Tobie będę na nowo poznawał świat. Już teraz jestem z Ciebie dumny i jestem pewien, że w przyszłości jeszcze wiele razy dasz mi okazję do dumy i radości. Swoim przyjściem naprawdę zmieniłeś moje pojmowanie świata, a Wiara, Nadzieja i Miłość zyskały nowe, głębsze znaczenia. Synku, dziękuję że się urodziłeś, dziękuję że jesteś.” Tak sobie myślał Tata, patrząc na swoje dziecko, a wzruszenie przepełniało go do głębi. Popatrzył na żonę, westchnął głęboko i pomyślał: „Dziękuję Kochanie, mamy wspaniałego syna”.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 13

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Wkrótce nadzieja ta została wystawiona na próbę. Próbę życia i śmierci. Niestety przegrała. Dziura po nadziei była tak duża, że nie zostało nawet miejsca na smutek.

Czas płynął. Choć właściwie trudno to było zauważyć. Dzień. Noc. Znów dzień. Znów noc. Kolejne. Coraz trudniejsze do odróżnienia. Minął rok, drugi, trzeci. Ale o tym wiedział tylko kalendarz.

Pobieżny obserwator stwierdziłby – nadzieja także umarła. Jednakże myliłby się. Bo choć nie było jej widać, to jednak można było ją wyczuć, chociażby po tym, że kurz nie osiadł na meblach.

Nikt już więcej nie wiedział potem, co się działo u tej rodziny. Jednak, tak jak i przedtem, tak i potem inni ojcowie tak samo patrzyli na swoich synów.

Autor: RPM

Kiedyś dawno dawno temu – 12

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Mama nadała maleńkiemu chłopcu imię, które nosiła w swojej wyobraźni i pamięci od wielu lat. Tata na to przystał. Chłopiec rósł. Pojawiły się przy nim dwie siostry, które kochał i bronił. Z biegiem lat dzieci dorastały. Uczyły się i dorastały. Mama chorowała. Dzieci odczuwały jej ból i chorobę.

W końcu jej zabrakło.

Autor: Celownik

Kiedyś dawno dawno temu – 11

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopczyk dorastał zdrowo. Niestety w młodości przeżył śmierć jednego z rodziców i poczucie ogromnego odrzucenia.

Już od najmłodszych lat zdawał sobie sprawę, że powinien znaleźć swoje miejsce na Ziemi. Gdy miał 15 lat spotkał przewodnika, który był dla niego przykładem. Przeszedł długotrwały trening, który stopniowo zmieniał jego życia na lepsze.

Stał się tym, kim zawsze chciał się stać.

Zgadnij, jak miał na imię?

Autor: Bubulubu

Kiedyś dawno dawno temu – 10

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Radowali się wiele dni, a potem wrócili do swych zajęć, opiekując się synkiem jak umieli. Tata zaplanował dla synka karierę prawnika, Mama marzyła, by został naukowcem. Cieszyli się, że już nie są sami, a syn będzie dla nich podporą na stare lata.

A syn wyrósł i pojechał w świat.

Autor: Agnieszka

Kiedyś dawno dawno temu – 9

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że podoła wszystkim wymaganiom, jakie życie przed nim postawi. Pomyślał o pracy, której bezskutecznie szukał od paru miesięcy. „Teraz się uda! W najbliższych tygodniach gdzieś się zaczepię” – pomyślał. „Synku dla Ciebie będę góry przenosił. Mam nadzieję, że Nowy Rok, który właśnie nadchodzi będzie zdrowy, szczęśliwy i wspaniały dla Ciebie, naszej rodziny i wszystkich znajomych i nieznajomych!”.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 8

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że syn będzie rósł zdrowo. A miłość, którą od rodziców dostaje, zagnieździ się w jego sercu i będzie ona wzrastała, jak ziarno wrzucone w glebę. Rodzice z wiarą w sercu patrzyli na syna, że będzie on człowiekiem, który będzie daną sobie miłość mnożył na świecie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 7

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Długo czekał na swego syna, na swoje dziecko. Wspólnie z żoną starali się o nie bardzo długo. Jednak i tracili nadziei i z ufnością przez wiele lat modlili się i prosili Boga, by zesłał im potomstwo.

Teraz Ojciec patrząc na swojego pierworodnego, widział oczyma wyobraźni, jak będą się wspólnie bawić i zdobywać świat. Cieszył się na jego pierwszy krok, pierwsze słowo i szczęście przepełniało go do głębi. Znów zaczął się modlić. Z wdzięcznością dziękował Bogu za szczęście, za życie, za żonę, za syna, za szansę. Potem pomyślał sobie, że pewnie to samo, co on teraz, czuli wszyscy ojcowie od początku świata… I pewnie to samo będą czuć później…

Poczuł silną więź ze światem, ludźmi, przeszłością i przyszłością. Był szczęśliwy.

Autor: Ewa Damentka