Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył telefon, który leżał na samym środku ścieżki. Dziwne, że nikt jeszcze nie przechodził i go nie znalazł. A może przechodził i zostawił?
Podniósł zgubę – bateria jeszcze działała. „Do kogo by tu zadzwonić?” – wszedł do „Menu Kontakty” i zaczął alfabetycznie przeglądać spis. W tym momencie rozległ się dzwonek telefonu. Odebrał. W słuchawce rozległ się dźwięczny głos kobiety. Po dwóch godzinach siedział przy kawie z właścicielką owego dźwięcznego głosu, w kafejce „Na skraju lasu”. Żadnemu z nich nigdzie się nie śpieszyło.
Autor: Ewa Majewska