Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył źródło. Było niewielkie, ledwo widoczne wśród traw. Wąski strumyczek płynął lekkim spadkiem w dół. Parę kilometrów dalej kilka podobnych strumieni łączyło się w niewielką rzeczkę. Fascynujące było oglądanie, jak przyroda „rośnie”. Nie każdy zaprząta sobie głowę tak prostymi i oczywistymi zdarzeniami. Gdy jednak zaczniemy to widzieć, obserwacja wydaje się naturalna i nieunikniona.
Autor: Adam