Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył gnającego na motocyklu, niczym na czarnym rumaku, jeźdźca, który ujrzawszy wędrowca, z piskiem opon zahamował, po czym cofnął się i wrócił do niego.
– Podrzucić gdzieś? – zapytał.
– Nie wiem… – niepewnie wymamrotał zaskoczony szybkością akcji wędrowiec.
– Oj, wsiadaj chłopcze, bo nie wiem, kiedy będę tędy jechał następnym razem.
Ani się obejrzał, a już mknął z nieznajomym wprost przed siebie.
Autor: Ewa Majewska