Polną drogą – 24

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył połyskujący pałac, który wyglądał, jakby był z prawdziwej bajki. Postanowił więc zbliżyć się do niego, aby lepiej się mu przyjrzeć. Stanął u jego wrót, spojrzał do góry i pomyślał, że nie wierzy własnym oczom. W przestworzach unosiła się wesoła młodzież na latających miotłach.
Widać było, że dobrze się bawią. Otworzyły się wrota, a z nich wyłonił się elegancki pan i zaprosił wędrowca do środka. Okazało się, że była to szkoła czarodziejów. Rozkład dnia był zawsze starannie zaplanowany, lecz nie przeszkadzało to w nauce pełnej poezji i dobrej zabawy, ponieważ do szkoły uczęszczali sami pasjonaci.

Wędrowiec na pamiątkę swojej wizyty otrzymał podręcznik magiczny i błogosławieństwo dyrektora.

Wędrówka trwała nadal…

Jak widać warto poszukiwać i podążać własną drogą, bo nigdy nie wiadomo, co dobrego może nas spotkać.

Autor: Bubulubu