Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył, że jest otoczony szklaną kopułą, z której nie może się wydostać, ani też żadna osoba z zewnątrz nie może się dostać do środka. Czuł się trochę, jak małpa w klatce.
Kopuła była umiejscowiona na ruchliwej trasie, więc ludzie przechodzili obok niej dosyć często. Sprawiali wrażenie, że albo faktycznie jej nie widzą, albo tylko udają, że nie widzą i nie wykazują woli, aby cokolwiek zrobić, żeby człowiek w niej zamknięty mógł się wydostać na zewnątrz.
Wędrowiec strasznie się bał, bił pięściami w kopułę, lecz to nie przynosiło skutku. Krzyczał i wołał o pomoc, a nawet kopał nogami, lecz okazało się, że kopuła jest dźwiękochłonna i na tyle wytrzymała, aby oprzeć się wszelkim dotychczasowym próbom wydostania się z niej.
Ludzie przechodzili dalej, a wędrowiec nadal kombinuje, jak stać się wolnym człowiekiem.
Autor: Bubulubu