Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył dziewczynkę i chłopca, którzy głośno rozmawiali, a wręcz się kłócili. Dziewczynka zaczęła płakać. Wędrowiec zaniepokoił się. Zawołał głośno do dzieci. Początkowo nie reagowały, krzyczały coraz głośniej, odwróciły się.
– Poczekajcie – zawołał.
– Słucham – odezwał się chłopiec.
– Dlaczego ona płacze – spytał wędrowiec wskazując na dziewczynkę.
– A co to pana obchodzi? – odezwał się niegrzecznie chłopiec.
– W zasadzie, myślałem, że nic nie jest w stanie mnie zainteresować, lubię być sam i niczym się nie przejmować, ale płacz tej dziewczynki mnie zaniepokoił.
– To moja młodsza siostra, zginął jej piesek i strasznie rozpacza, a ja jej mówię, że tyle jest innych psów bezpańskich na świecie, to ja jej któregoś przyprowadzę.
– Chłopcze, ale ona pokochała i przywiązała się do tego – pomóżmy jej. Może go znajdziemy.
Chłopiec pomyślał chwilę. Spojrzał na siostrę, która szeroko się do niego uśmiechała.
– Hmm… No to chodźmy…
Autor: A