Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył to, czego brakowało mu w życiu. Długo się temu przyglądał, a po twarzy płynęły mu łzy. Dobrze znał to, co zobaczył, ale nigdy nie chciał się do końca z tym utożsamiać. Wstydził się tego, bo myślał, że jest to słabość. To, co zobaczył, to była miłość do bliskich, miłość do siebie, miłość do gór, lasów, jezior. Miłość do Boga.
Wiedział już, że nie musi zwiedzać świata w poszukiwaniu tego, czego mu brakowało. Miał to zawsze w swoim sercu.
Autor: Andrzej