Polną drogą – 36

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć. W pewnej chwili zobaczył… radość. Biegała po łące, wąchała kwiaty, przeglądała się w strumyku, machała ptakom na nieboskłonie.

Zaglądała cichutko do ptasich gniazd, patrząc na śpiące pisklęta. Oczarowana spoglądała na chmury grzejąc twarz w promieniach słońca. Czasem zmęczona przysiadała w trawie na chwilę. W tym momencie wędrowiec zrozumiał, że to czego mu stale brakowało, to była zwykła ludzka radość. „A skoro” – pomyślał – „ona może być wszędzie, to zawrócę i postaram się, aby moje życie również było pełne radości”.

Autor: Kolor