Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył, jak grupa ludzi idzie lekkim krokiem w nieznanym kierunku. Podbiegł do nich, aby zapytać, co takiego wprawia ich w tak dobry nastrój
– Idziemy na spotkanie z przyjaciółką. Niesiemy ciasto i produkty spożywcze, bo będziemy razem gotować.
Samotny wędrowiec pomyślał, że musi to być dobra przyjaciółka i pewnie fajnie byłoby taką osobę poznać.
Jeden z uczestników grupy, jakby przeczytał jego myśli, ponieważ zaproponował mu przyłączenie się i wspólne pójście do tejże, nieznanej mu, przyjaciółki.
Na początku nieco się krępował, jednak pomyślał, że na pewno fajnie byłoby poznać kogoś nowego, więc udał się z nowo poznanymi ludźmi.
Przyjaciółka okazała się osobą ciepłą i bardzo uprzejmą, z którą można było przysłowiowe konie kraść.
Rozmowy i zabawa trwały bardzo długo, tak długo i zażarcie, że wszyscy zapomnieli o gotującym się obiedzie, który wykipiał i się przypalił. Jednak nic się nie stało. Wszyscy byli zadowoleni z miłego spotkania, bo relacje są ważniejsze od żołądków.
Ktoś wpadł na pomysł, aby zamówić pizzę. Miła zabawa trwała do późnych godzin, przy smaku i aromacie włoskich placków.
Autor: Bubulubu