Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył kolegę swojego dziadka, któremu powiedział „dzień dobry”. Starzec tylko kiwnął głową na powitanie i poszedł dalej. Zdziwiło to piechura, który nagle doznał olśnienia. Przypomniał sobie, że kiedyś dziadek powiedział mu, że to, co najważniejsze w życiu, już w sobie ma. Teraz tylko trzeba to pielęgnować i rozwijać.
Wędrowiec uświadomił sobie, że ta droga, którą idzie, nie jest szukaniem, tylko urzeczywistnianiem…
Autor: Adam