Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była na balu i dużo tańczyła. Miała na sobie śliczną suknię. Była w gronie przyjaznych ludzi, których znała i lubiła, choć teraz, czesząc się, nie potrafiła ich sobie przypomnieć.
Pamiętała za to niesamowite wrażenie, że wszyscy traktowali się nawzajem z wielką życzliwością, tak jakby każdy z nich był wyjątkowy i niepowtarzalny.
Ona sama cieszyła się swoją urodą i lekkością, a jednocześnie cieszyła się, że inne dziewczyny też są piękne i mają dużo wdzięku. Z kolei one tak samo odnosiły się do niej i do siebie nawzajem.
„Ciekawe, czy w realnym życiu też można to osiągnąć?” – pomyślała sobie i dalej czesała swoje piękne, gęste, lśniące włosy.
Autor: Ewa Damentka