Przy pięknej starej toaletce – 29

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że tańczyła z pięknym młodzieńcem. Wirowali w tańcu z gracją i wdziękiem. Była tak oczarowana tańcem, że zupełnie zapomniała o obecności innych ludzi na sali balowej. A było ich bardzo dużo. Liczył się taniec, rytm, wspólne zgranie się. Wraz z partnerem odgadywali swoje zamiary i poddawali się muzyce. Nie przeszkadzało jej nawet to, że partner delikatnie lecz zdecydowanie prowadził. „A ja już myślałam, że jestem wojującą feministką” – pomyślała dziewczyna.

Ręka czesząca włosy zatrzymała się, grzebień również znieruchomiał. Dziewczyna zamyśliła się głęboko. W jej głowie pojawiła się nowa myśl – „Może zapiszę się na kurs tańca?”. Po chwili znowu zaczęła rozczesywać swoje piękne włosy.

Autor: Ewa Damentka