Przy pięknej starej toaletce – 7

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była kropelka wody, która spadła z deszczem, z chmury na ziemię. Zatrzymała się na zielonym listku, potem stoczyła się z niego i wsiąkła w ziemię. Następnie popłynęła korzonkami do kępki zielonej, soczystej trawy. Rano następnego dnia była poranną rosą na tej trawie i wyparowała, gdy oświetliły ją i ogrzały promienie wschodzącego słońca. Później znowu stała się kropelką i przyłączyła się do innych kropelek. Razem utworzyły przepiękny biały obłoczek, płynący leniwie nad ziemią.

Miły sen sprawił, że twarz dziewczyny była spokojniejsza, bardziej rozluźniona niż zwykle, a oczy błyszczały niecodzienną radością i blaskiem.

Autor: Ewa Damentka