Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy zaczęłam postrzegać siebie jako różnobarwną istotę.
Tak jak puściłam szarości, brązy, potem pokochałam granat i zieleń, tak teraz cała jestem zawinięta w czerwień, omotana kokonem pomarańczowym i żółtym.
Marzę o bieli w jej różnych odcieniach. Teraz stała się moim fundamentem.
Autor: Kolor