Różnobarwne drzewa – 23

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy zapłakana dziewczynka uspokoiła się trochę. Westchnęła i rozejrzała się dookoła. Zdziwiona zobaczyła, że jest już jesień, a ona sama urosła najwyraźniej, bo jej ubranie zrobiło się za krótkie i za ciasne. Zrozumiała, że przepłakała wiele miesięcy, a może nawet lat.

Czuła w sobie niezwykłą pustkę. Już nie było w niej łez. Nie czuła też innych emocji. Zaczęła przyglądać się temu, co ją otaczało: kolorowe drzewa, przejeżdżające samochody, przechodzący obok niej ludzie, ptaki siadające na gałęziach drzew… Patrzyła tak, jakby widziała to po raz pierwszy w życiu. Słuchała też, jakby to były pierwsze poznawane przez nią dźwięki – szmery, szumy, odgłosy przyrody i miasta. Westchnęła jeszcze raz i poczuła rześkie, jesienne powietrze.

„Już nie pamiętam, czemu zaczęłam płakać” – pomyślała – „ale to minęło. Teraz jestem tutaj i zaczynam życie na nowo”. Poczuła połączenie ze światem, ludźmi i ze sobą samą. Pomyślała chwilę i zdecydowała – „chcę dobrze żyć. Uda się. Świat jest taki piękny. Więc moje życie też może być piękne”.

Autor: Jęczyduszka